W grupie przyznającej się do ściągania było więcej chłopców niż dziewcząt. 6% uczniów przyznających się do ściągania uważa, że w ich szkole nauczyciele udawali, że nie widzą ściągania - poinformował Konarzewski w środę na konferencji "Egzaminy zewnętrzne w reformującym się szkolnictwie".
Z badań Konarzewskiego wynika, że wśród dyrektorów szkół przeważa opinia, że ściąganie podczas egzaminów zewnętrznych (sprawdzian dla szóstoklasistów i egzamin gimnazjalny) było niemożliwe lub mało prawdopodobne. Najbardziej pewni uczciwości procedur byli dyrektorzy wiejskich szkół podstawowych, najmniej - dyrektorzy miejskich gimnazjów. Opinie nauczycieli układały się podobnie.