Gazeta podkreśla, że dla Salety sen jest teraz jak lekarstwo. Gdy dochodzi się do siebie po tak ciężkich komplikacjach, snu nigdy za wiele. Przemek dużo odpoczywa, na razie nie przyjmuje gości. W regeneracji pomagają mu posiłki - relacjonuje gazeta.
Niezły ma apetyt - mówi w rozmowie z "Faktem" doc. Andrzej Chmura z Kliniki Chirurgii i Transplantologii, zdrowotny opiekun Salety. Nawet zaczął się interesować dodatkowymi posiłkami w naszej kuchni. Wszystko wskazuje więc na to, że sportowiec może opuścić szpital szybciej niż przypuszczano - pisze "Fakt". (PAP)