Dr Jacek Stolarski z Regionalnego Ośrodka Onkologicznego w łódzkim szpitalu im. Kopernika wydał pacjentowi stosowne zaświadczenie do NFZ. Opinię lekarza zakwestionowali jednak konsultanci ds. onkologii klinicznej - pisze gazeta.
Zdaniem konsultanta wojewódzkiego, Anny Płużańskiej, Intron A przechodzi na świecie fazę badań klinicznych i nie udowodniono dotychczas, że jego stosowanie wpływa na wyleczenie chorego. Jan Rękawica czuje się bezradny. "Gdybym był osobą ze świecznika, pieniądze by się znalazły, a tak przyjdzie umierać pod płotem" - napisał do redakcji "DŁ".
Koszt półrocznej kuracji Intronem A wynosi 14 tys. zł, a czteroosobowa rodzina chorego żyje za 1,7 tys. zł miesięcznie. Sprawa mieszkańca Bełchatowa po dwóch odwołaniach trafiła najpierw do Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi, a po miesiącu do sądu piotrkowskiego. Zdaniem NFZ, to normalna urzędnicza procedura. Według Jana R. - kolejna biurokratyczna przeszkoda, odbierajaca nadzieję na powrót do zdrowia - pisze łódzka gazeta. (PAP)