Według pracownika Północnej Kompanii Naftowej (NOC), która zarządza rurociągiem i rozległymi polami naftowymi wokół Kirkuku, wybuch mógł być wynikiem sabotażu.
Eksplozja nastąpiła około godziny 21.00 w piątek, a ogień udało się ugasić dopiero o 10.30 w sobotę przed południem. Płomienie buchały na wysokość 40 metrów.
Ogień zniszczył około 100 metrów rurociągu, który kilka godzin po stłumieniu pożaru nadal się tlił.
AP przypomina, że w regionie Kirkuku zanotowano wiele sabotażowych ataków na rurociągi. Akcje te utrudniają amerykańskie wysiłki na rzecz odbudowy Iraku, którego gospodarka jest uzależniona od dochodów z ropy.