O zajściu dowiedzieli się lokalni przywódcy religijni, którzy uznali, że słowa mężczyzny, zgodnie z muzułmańską procedurą, rozwiązały małżeństwo. Para, która jest 11 lat po ślubie i ma troje dzieci, musi się rozstać.
Przywódcy religijni zarządzili, że państwo Ansari muszą odczekać przynajmniej 100 dni, jeśli chcieliby się zejść. Kobieta musiałaby również poślubić innego mężczyznę, który następnie by się z nią rozwiódł. Muzułmańska para nie zgadza się na takie rozwiązanie.
Sprawa trafiła do lokalnego centrum zajmującego się poradami małżeńskimi. To zupełnie niepotrzebna kontrowersja, a "lokalni przywódcy" są ignorantami w kwestii prawa - powiedział muzułmański naukowiec i redaktor znanej muzułmańskiej "Milli Gazette" Zafarul-Islam Khan.
Prawo wyraźnie mówi, że działanie pod przymusem lub pod wpływem środków odurzających jest nieważne. Sytuacja, w której ktoś coś mówi przez sen, podpada pod ten przepis i słowa wypowiedziane w tym stanie nie mają żadnej mocy- powiedział Khan agencji Reutera.