Podczas ramadanu przez cały dzień muzułmanie mają obowiązek powstrzymywania się od jedzenia, picia, palenia tytoniu i stosunków seksualnych. Wszystkiemu temu mogą się oddać dopiero po zachodzie słońca, po wezwaniu z minaretów do modlitwy wieczornej. Wtedy na ucztach starają się nadrobić całodniowy post. Tak upływa im 28-29 dni.
Postu przestrzega znakomita większość muzułmanów. Nawet ci, którzy na co dzień nie oddają się praktykom religijnym, czasem odwiedzają meczety. Nikt nie obnosi się z tym, że post go nie dotyczy, źle widziane jest nawet żucie gumy czy ostentacyjne przełykanie śliny na ulicy.
Ramadan to miesiąc próby, oczyszczenia duszy i ciała, pojednania z innymi. Na ten czas - wedle tradycji - powinien być zakopany topór wojenny. Całonocne uczty, z obfitością dań i szczególnie popularnych wówczas słodkości, to okazja do odwiedzin u rodziny i przyjaciół.
Post nie dotyczy tyko małych dzieci, chorych i podróżnych. Obcokrajowcy powinni starać się szanować miejscowe obyczaje, powstrzymując się na przykład od picia wody na oczach innych.
Jedna z ostatnich nocy ramadanu to właśnie moment, kiedy Bóg zesłał na ziemię pierwszą surę Koranu. Podczas tej tak zwanej Nocy Przeznaczenia muzułmanie nie śpią, tylko modlą się i recytują wersety swojej świętej księgi.
Amerykański administrator Iraku Paul Bremer wystosował do Irakijczyków list przed zbliżającym się ramadanem.
"To miesiąc przebaczenia i miłosierdzia - napisał Bremer. -_ Tych z was, którzy są wystarczająco wiekowi, zachęcam, aby przypomnieli sobie ramadan sprzed Saddama i specjalny charakter tego spokojnego miesiąca, który pozwalał na utrwalenie więzi rodzinnych. Zachęcam też, abyście zobaczyli ramadan w bliskiej przyszłości, kiedy wolny i suwerenny Irak będzie się cieszył spokojem i pokojowymi stosunkami z sąsiadami"._
Oświadczenie przed ramadanem wydał 7 października także dowódca wielonarodowej dywizji generał Andrzej Tyszkiewicz. Tekst w dwóch wersjach, arabskiej i angielskiej, trafił do miejscowych liderów, mediów i żołnierzy w strefie środkowo-południowej.
Generał zapewnił w piśmie, że wszyscy żołnierze, którzy będą się stykać z "pielgrzymami i obywatelami", będą się zachowywali "w sposób okazujący szacunek dla narodu i religijnego dziedzictwa".
Wyraził nadzieję na bliską współpracę z policją iracką. "Uszanujemy wasze obchody (...) pozostając w pełnym szacunku dystansie od waszych świętych miejsc. Pojawimy się w nich tylko wówczas, jeżeli o pomoc poprosi nas iracka policja lub będzie tego wymagało bezpieczeństwo miejsc kultu" - napisał Tyszkiewicz.