Według dziennikarzy "Wprost", nowy premier mógłby zostać powołany za kilka tygodni, a Kazimierz Marcinkiewicz zostałby ministrem skarbu. Jako premier Roman Kluska zlikwidowałby bariery biurokratyczne, utrudniające rozwój przedsiębiorczości, zwolniłby z podatków produkcję energii z węgla i ze źródeł geotermalnych, a także wspomagałby produkcję krajowej żywności. Sam Kluska nie potwierdza jednak, że PiS proponowało mu kierowanie rządem. Nie było czegoś takiego, to tak odległa przyszłość - powiedział biznesmen. Mam za duże doświadczenie, by dać się wciągnąć w taką rozmowę - dodał.
Tygodnik przypomina, że Roman Kluska jest założycielem firmy Optimus. Bezpodstawnie oskarżono go o wyłudzenie VAT i pozbawiono wolności.