"Ponad dwa tygodnie temu wystosowaliśmy pismo do pana premiera, że jeśli nie zareaguje na protesty rolników, przystąpimy do blokad przejść granicznych. Minęły dwa tygodnie, żadnej reakcji nie ma i taka zapadła decyzja, że poszczególni przedstawiciele z różnych blokad, ich delegacje przyjeżdżają tutaj" - powiedział Zagórny.
Do Świecka mają dotrzeć rolnicy z kilku regionów, m.in. z Mazowsza, Wielkopolski, woj. pomorskiego i lubuskiego. Z godziny na godzinę jest ich coraz więcej.
Wszystkie drogi prowadzące do Świecka od kilku godzin patroluje policja. W okolicach samego przejścia i terminalu także straż graniczna. Autokary, którymi jadą rolnicy, są zatrzymywane wiele kilometrów od granicy. Nawet w takiej sytuacji rolnicy jednak nie rezygnują i w dalszą drogę udają się pieszo. Tak było np. w okolicach Motylewa pod Gorzowem, gdzie rolnicy wysiedli z zatrzymanych przez policję autobusów i ruszyli w kierunku Świecka, oddalonego o ponad 60 km.
W związku z blokadą Świecka także straż graniczna apeluje do kierowców o wybieranie innych lubuskich przejść granicznych. Dotyczy to przede wszystkim kierowców tirów, ale również samochodów osobowych. (jask)