Pięćdziesięciokilkuletni lekarz był zatrudniony w jednym z krakowskich zakładów opieki zdrowotnej. Wypisywał recepty na drogie lekarstwa, które mogą zwykle kupować inwalidzi wojenni, dawcy krwi i osoby przewlekle chore. Ich ceny wahały się od 160 do 1,3 tys. zł.
Jak ustaliła policja, recepty były realizowane przez różne osoby w krakowskich aptekach, a leki trafiały do pokątnego handlu na placach i bazarach.
"Zebrano dowody wskazujące na to, że lekarz wyłudził na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia 90 tys. zł. Trwa weryfikacja wystawianych przez niego recept, ale już teraz można stwierdzić, że kwota wyłudzenia jest znacznie większa - przypuszczalnie nawet dziesięciokrotnie i może wynieść ok. 900 tys. zł" - powiedział rzecznik małopolskiej policji podinspektor Dariusz Nowak.
Mężczyźnie przedstawiono zarzut oszustwa. Grozi mu kara do 8 lat więzienia. W piątek sąd zdecyduje, czy zastosować wobec niego tymczasowy areszt. Sprawę pod nadzorem prokuratury w Krowodrzy prowadzi wydział do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.