Gdy Putina wybrano w maju tego roku na drugą kadencję, jego popularność sięgała 81%.
Jurij Lewada przypomniał w rozgłośni "Echo Moskwy", że po zamachu terrorystycznym w moskiewskim teatrze na Dubrowce, który w zasadzie był podobny do zamachu w szkole w Biesłanie, popularność Putina wzrosła o 5%. Znany rosyjski socjolog powiedział, że wówczas, mimo całego tragizmu zdarzeń, ludzie uznali, że władze i osobiście Putin kontrolują sytuację.
Obecny spadek popularności Putina odzwierciedla, zdaniem autorów sondażu, niezadowolenie ludzi z działań władz w Biesłanie, a także ogólne rozczarowanie wyborców, którzy z reelekcją Putina na prezydenta łączyli wielkie nadzieje.