Okazało się, że dziennikarka była pierwszą osobą, której to się udało. Prezydent przyznał, że żona złożyła mu rano życzenia, ale "walentynek" nie zdążył jeszcze dostać.
Rano szykowałem się do spotkania z wami, zajmowałem się sportem, z nikim nie rozmawiałem i od razu pojechałem na Kreml - wyjaśnił Putin, pytany o stosunek do święta zakochanych.
Wówczas dziennikarka "Radia Szanson" poprosiła o zezwolenie na złożenie prezydentowi życzeń i wręczyła mu "walentynkę".
Źródło artykułu: 