Bardzo się cieszę, że udało mi się przyjechać do żony i dzieci- mówi pan Arkadiusz. Już nie mogę się doczekać, kiedy po zimowej tułaczce wrócę do mojego ukochanego miasta. Łódzki pucybut zimą wyjechał poza Łódź, bo tutaj nie znalazł miejsca, w którym "pod dachem" mógłby czyścić buty.
W codziennych obowiązkach pomagają nam sąsiadki. Męża nie ma całymi tygodniami, ale co poradzić, przecież z czegoś musimy żyć- mówi Joanna Stańczak. Rodzina ma troje dzieci. (PAP)
Źródło artykułu: 