Psy, zwykłe mieszańce, zostały zastrzelone. Rzuciły się na policjantów i nie można było sobie z nimi poradzić. Zaatakowały też właściciela fermy kóz. Ustalamy teraz czy agresywne zwierzęta miały jakiegoś pana. W okolicy nikt się do nich nie przyznał - powiedział Artur Falkiewicz z wrocławskiej policji.
Falkiewicz podkreślił, że sytuacja była bardzo poważna. W sąsiedztwie fermy znajduje się przedszkole, gdzie również po zajęciach i w wolne dni bawią się dzieci.
Źródło artykułu: 