Nie doszło jednak do żadnych zamieszek, nie było też marszu milczenia. Wieczorem około 50 osób zebrało się w centrum miasta, ale zachowywali się spokojnie.
Wcześniej, na mszy żałobnej za Dawida w Mielcu oraz na cmentarzu w Borowej, gdzie go pochowano, były tłumy ludzi. Zwiększono liczbę policyjnych patroli, ulice miasta obserwowało wielu ubranych po cywilnemu funkcjonaruszy.