Ogłoszenie redukcji wydobycia ropy przez OPEC wywołało w piątek przed południem spodziewaną reakcję rynku w postaci wzrostu cen surowca. Już po południu ceny zaczęły jednak szybko spadać, bo zapowiedziana redukcja wydobycia okazała się słabsza i mniej groźna niż się spodziewano.
W Stanach Zjednoczonych cena ropy spadła o ponad 4%, do poziomu najniższego od końca lipca, schodząc poniżej 41 dolarów za baryłkę. Podobnie działo się na giełdzie w Londynie.
Niektórzy z ministrów krajów OPEC uznali wczoraj, że piątkowy spadek cen jest przejściowym wahnięciem. Inni zadeklarowali gotowość do dalszych cięć, ponad ustaloną w sobotę redukcję o 1 mln baryłek dziennie.