Jest możliwe, że w latach 1920-1990 w całym kraju mogło zostać nielegalnie adoptowanych nawet 300 tys. dzieci.
Adwokat stowarzyszenia poszkodowanych Enrique Vila uważa, że już po odwołaniu frankistowskich ustaw w Hiszpanii, które pozwalały na zabieranie dzieci rodzicom z powodów politycznych, działała mafia, która kradła noworodki z prywatnych klinik i szpitali i sprzedawała je chętnym do adopcji.
Matki po porodzie były informowane, że ich dzieci umarły, a w rzeczywistości noworodek był przekazywany tym, którzy zapłacili.