Elżbieta Mizeracka z katowickiej prokuratury powiedziała "Gazecie Wyborczej", że małżonkom zarzuca się spowodowanie cierpienia i stresu u zwierzęcia, które w konsekwencji doprowadziły do jego śmierci. Mizeracka dodała, że akt oskarżenia trafi do sądu do końca tego miesiąca.
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że pies został odesłany do hodowcy, bo miał zgrubienie na ogonie. Małżonkowie, którzy wysłali zwierzę w paczce nie przyznają się do winy. Jeśli staną przed sądem, będzie im grozić kara do roku więzienia.
Źródło artykułu: WP Wiadomości