Demonstranci usiłowali wedrzeć się do głównego urzędu administracji, do czego nie dopuściła jednak policja. Protestujący przez megafony w wielu językach - w tym po hiszpańsku i chińsku - domagali się prawa do zatrudnienia. Wtorek był w Filadelfii "Dniem bez Imigranta", co oznaczało, że napływowi pracownicy - legalni i nielegalni - nie poszli do pracy.
W grudniu zeszłego roku Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła nowe prawo, na mocy którego przede wszystkim wprowadzono ostrzejsze kary dla amerykańskich pracodawców zatrudniających nielegalnych imigrantów. Obecnie prawo to ma być przedmiotem debaty w komisjach senackich. Komisji ds. sprawiedliwości, mającej zająć się sprawą, przewodniczy Republikanin z Pensylwanii, Arlen Specter.
Mimo pracy milionów nielegalnych imigrantów w USA, władze w praktyce bardzo rzadko ścigają zatrudniających ich przedsiębiorców. W ostatnich latach liczba ukaranych za to grzywnami spadła jeszcze bardziej, ponieważ rząd koncentruje się na walce z terroryzmem.
Liczbę osób, nielegalnie pracujących w USA szacuje się na ponad 11 mln ludzi - ok. 5% siły roboczej w Stanach Zjednoczonych.