Czyżby powtarzał się znany scenariusz? Znowu wagony, mafijny słowacki biznes, przestoje płacowe, podejrzane transakcje z podejrzanym kontrahentem. Trudno wierzyć, że to tylko zbieg okoliczności - stwierdza gazeta.
Dlatego dziennik apeluje do rzeszowskiej prokuratury, by wszczęła postępowanie sprawdzające, jak prywatyzowano fabrykę, jak nią zarządzano. "Gazeta Wyborcza" apeluje też do skarbu państwa (ma 25% udziałów), by spróbował przejąć inicjatywę i zmienić układ właścicielski.
Słowakom w miarę odkrywania kulisów ich działalności grunt zaczyna się palić pod nogami. Logiczne więc - pisze Rafał Kalukin - że pewnie zamierzają zamknąć w Polsce interesy. Dla dobra Gniewczyny - im wcześniej, tym lepiej.