Zdaniem autora efekty pracy są żałosne. Nie poleciał wiceminister Surmacz, pomysłodawca słynnej firmy cateringowo-policyjnej "Surmacz-wieśmak", nie poleciał Dorn, jego szef - mocny tylko w gębie, nie poleciał Lepper, choć papieru zabrakłoby, żeby napisać za co powinien, nie poleciała pani Gilowska, choćby za akcyzę na biopaliwa - wylicza Rzekanowski.
Komentator "Trybuny" pisze, że poleciało dwóch wiceministrów gospodarki, których nazwiska i tak czytelnikom nic nie powiedzą. (PAP)
Źródło artykułu: 