Ksiądz Jankowski przebywa na oddziale chirurgii naczyniowej w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku. Leży w jednoosobowej sali z widokiem na park. W pokoju ma telewizor na żetony. - Podłączają mi kroplówki, muszę leżeć, odwiedzają mnie goście, czytam książki - mówi ks. prałat. Obecnie - "303 Dywizjon Myśliwski Warszawski im. Tadeusza Kościuszki". Ksiądz od kilku tygodni przebywał w szpitalu Swissmed w związku z powikłaniami cukrzycowymi. Na Wielkanoc dostał przepustkę i święta spędził na plebanii. Był też na spotkaniu wielkanocnym w Stoczni Gdańskiej.
Jednak jego stan pogorszył się na tyle, że w tym tygodniu przeszedł operację udrażniania żył. Najbardziej zagrożone są nogi. Cukrzycy towarzyszą długo utrzymujące się stany zapalne i problemy z gojeniem się skóry. W związku z chorobą ks. Jankowskiego wciąż przesuwany jest termin oficjalnego otwarcia instytutu jego imienia, placówki, która ma dokumentować rolę Kościoła katolickiego w historii PRL. - Instytut działa pełną parą, gdy wyzdrowieję, otworzymy go w Warszawie - przyznaje ks. Jankowski.
Katarzyna Gruszczyńska