W atmosferze nacjonalistycznej euforii Szeszelj apelował do tłumu o wierność serbskim celom nacjonalistycznym oraz by nie dopuścił do przekazania do Hagi Serbów bośniackich Radovana Karadżicia i jego dowódcy generała Ratko Mladicia.
Haski trybunał zarzuca Szeszeljowi odpowiedzialność za zbrodnie serbskie podczas wojen w Chorwacji i Bośni w latach 90.