W akcji gaszenia pożaru bierze udział dwanaście jednostek straży pożarnej ze Słupska i okolicznych miejscowości, ogółem ponad czterdziestu strażaków.
Dowodzący akcją kapitan Grzegorz Ferlin powiedział Radiu Gdańsk, że pożar był wyjątkowo niebezpieczny. W instalacji do destylacji były opary alkoholu, w zbiornikach około trzystu litrów spirytusu, oprócz tego w budynku było kilkanaście butli z tlenem.
Ogień udało się opanować dopiero po trzech godzinach. Spalił się strop oraz wnętrze gorzelni. Straty wstępnie oszacowano na pół miliona złotych. Na razie nie wiadomo co było przyczyną pożaru. (mag)