W posesji Tysona, wybudowanej w miejscowości Potomac w stanie Maryland, w chwili wybuchu pożaru przebywała jego żona, teściowie i dwoje dzieci. Pięściarza nie było, gdyż trenował w Las Vegas przed czekającą go w czerwcu walką z Nigeryjczykiem Davidem Izonem.
Mojej żonie i reszcie rodziny udało się bezpiecznie opuścić budynek, zanim pożar ogarnął cały dom - poinformował Tyson w specjalnym oświadczeniu dla prasy. Dziękuję Opatrzności za to, że nikomu nic się nie stało. Postaram się spotkać z rodziną najszybciej jak to będzie możliwe - dodał.(mon)