Poszukiwania w ratuszu

W piątek w ratuszu od samego rana trwały
poszukiwania podstawy prawnej, która pozawalałaby prezydentowi
Wrocławia zwalniać różnego typu instytucje z zajęcia pasa
drogowego. "Gazeta Wrocławska" przypomina, że Rafał Dutkiewicz
udzielił takich zwolnień na około 1,5 mln zł.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie redakcja, do akcji włączeni zostali najbliżsi współpracownicy prezydenta. Według informacji gazety, Rafał Dutkiewicz wydał też polecenie sprawdzenia, czy podległy urzędowi miejskiemu Zarząd Dróg i Komunikacji informował go o tym, czy zarządca w ogóle ma prawo zwalniać z zajęcia pasa drogowego. A wszystko po artykule "GW", w którym zasugerowano, że Ustawa o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. nie daje zarządcy (w tym przypadku prezydentowi) prawa do zwalniania z opłat za zajęcie pasa drogowego.

Przepisy jasno określają, że za zajęcie pasa drogowego i umieszczenie w nim urządzeń nie związanych z obsługą ruchu (np. reklamy) zarządca zobowiązany jest pobierać opłaty. Nie ma tam mowy, podobnie jak w rozporządzeniu Rady Ministrów z 24 stycznia 1986 r. w sprawie wykonywania niektórych przepisów ustawy o drogach publicznych, o prawie do zwalniania z takich opłat. Tymczasem Rafał Dutkiewicz zwolnił z niej kilkanaście firm, w sumie na kwotę ponad 1,4 miliona złotych - to jedna trzecia wpływów z tego tytułu do miejskiej kasy.

Z listy firm zwolnionych przez prezydenta, o którą gazeta poprosiła prezydenckiego rzecznika Marcina Garcarza, wynika, że tylko w tym roku sprawa dotyczy 12 instytucji, zarówno użyteczności publicznej, jak i firm komercyjnych. Jak się dowiedziała nieoficjalnie redakcja, jednak więcej. Na przykład wśród zwolnionych są jeszcze: Biuro Reklamy Fundacja Proscem K2 - 57 tysięcy, Centrum Sztuki Impart - 15 tysięcy, Promocja Tenisa Advantage - 360 zł oraz Dolnośląskie Towarzystwo Muzyczne - 384 zł. W tej sprawie wszyscy nabrali teraz wody w usta - zauważa "GW".

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie