"W ciągu roku trafia do nas kilka pań, które przyjeżdżają do porodu i są pod wpływem alkoholu" - mówi Janusz Lasota, ordynator oddziału ginekologii i położnictwa w szpitalu im. Rydygiera. "Znacznie częściej natomiast trafiają do nas pijane kobiety, które są w początkowym okresie ciąży". "Z obserwacji lekarzy wynika, iż ciężarne, które sięgają po alkohol, są najczęściej bardzo młode lub mają ponad 40 lat" - podaje dziennik.
"Pacjentki na rauszu zdarzają się najczęściej w dni popularnych imienin" - dodaje Marek Wieczorek, ordynator oddziału ginekologicznego w szpitalu im. Jordana. Według "Expressu Ilustrowanego", ciężarne po kilku głębszych to nie tylko panie z tzw. rodzin patologicznych. "Miałem kiedyś pacjentkę, od której tak mocno było czuć alkohol, że zapytałem, ile wypiła" - wspomina Krzysztof Rybiński, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w szpitalu im. Kopernika. "Usłyszałem: Ja w ogóle nie biorę wódki do ust, ale teraz napiłam się ze strachu". (PAP)