Policja z Jastrzębia Zdroju wyjaśnia, jak doszło do poparzenia.
Chłopak utrzymuje, że padł ofiarą wyjątkowo brutalnego bandyckiego napadu, że zmuszono go do pójścia na pobliską i kupienia butelki benzyny na stacji benzynowej, po czym napastnicy – ubrani w mora i w czarne kominiarki - zawiązali mu oczy, oblali benzyną i podpalili ubranie. Wersja ta budzi jednak wiele wątpliwości, nie ma też świadków napadu.
Stacja paliw, na której chłopiec kupił benzynę, jest monitorowana. Kamera rzeczywiście zarejestrowała chłopca kupującego benzynę.