Znawcy rynku tłumaczą to poprawiającą się sytuacją materialną Polaków, ich zagranicznymi podróżami, podczas których nabierają innych nawyków napitkowych, a także rosnącym przywiązaniem do luksusu.
Do takich właśnie ludzi kierował swoją ofertę programową Donald Tusk i trudno przypuszczać, że ich nie przekonał. Z szacunkowych danych wynika jednak, że poparło go tylko ok. 60% ludzi biznesu. Czyżby nadużyli "Finlandii" i zapomnieli pójść do urn? - stawia pytanie Czesław Rychlewski.(PAP)
Źródło artykułu: 