W redakcyjnym komentarzu Elżbieta Cichocka pisze, że to, co proponuje prezes NFZ Krzysztof Panas, świadczy albo o jego skrajnej niekompetencji, albo skrajnie złej woli.
Autorka przypomina, co się działo w 1999 r., kiedy wprowadzono opłaty za tzw. nieuzasadnione wezwanie pogotowia. Nie było przejrzystych kryteriów wezwań. O ich zasadności decydował lekarz z karetki. Wkrótce się okazało, że na tę ocenę najbardziej wpływała sytuacja finansowa lokalnego pogotowia. Były przypadki, kiedy po wizycie pogotowia i wystawieniu rachunku za "nieuzasadnione" wezwanie pacjent umierał na zawał - pisze Cichocka. (PAP)