Anna B. zgodziła się przeprosić Jerzego M. i oświadczyła, że nie miała zamiaru go obrażać; obrażony gospodarz zgodził się wycofać pozew, pod warunkiem że sąsiadka zapłaci połowę z 900 zł kosztów sądowych i adwokackich.
Sąd zapewnił obie strony, że są dobrymi gospodarzami, godnymi takiego zakończenia sporu. Jerzy M. dba o swój honor, a Anna B. interesuje się swoim bydłem - uzasadnił sędzia. Po podpisaniu ugody przez strony i ich pełnomocników wyjaśnił, że spadek mleczności u krów mógł być spowodowany stresem wynikającym z usunięcia z obory przewodniczki stada.