Zostaliśmy poproszeni o wymienienie najpilniejszych potrzeb, jeżeli chodzi o sprzęt. Zgłosiliśmy zapotrzebowanie m.in. na deski kanadyjskie do transportu rannych narciarzy, elastyczne nosze podwieszane do śmigłowca, przyczepy do samochodów terenowych i skuterów, a nawet sprzęt techniczny. Bardzo przydałyby się na przykład piły. Czasami jadąc do akcji trafiamy na drzewa tarasujące drogę - mówi Jerzy Siodłak, naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR.
Już wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na sprzęt, o który poprosili ratownicy. Goprowcy spodziewają się, że będą mogli wykorzystywać go w akcjach jeszcze w tym miesiącu. (PAP)