Zdaniem prawników i organizacji dziennikarskich, to niezrozumiała decyzja. Prezes SDP Krystyna Mokrosińska zastanawia się, o co w tym wszystkim chodzi i kto zapewni ochronę dziennikarzowi. "Jeżeli ktoś groził dziennikarzowi śmiercią, to niebezpieczeństwo nie zniknęło. Przeciwnie, po tej decyzji sądu wzrosło" - powiedziała gazecie.
Tego samego zdania jest adwokat, profesor prawa karnego z Uniwersytetu Warszawskiego, Piotr Kruszyński. Według niego prokuratura powinna złożyć zażalenie na postanowienie sądu.
W redakcyjnym komentarzu Krzysztof Gottesamn pisze, że ta decyzja nie dotyczy tylko jednej sprawy - zagrożenia reportera "Rzeczpospolitej", lecz podrywa autorytet całego wymiaru sprawiedliwości. (jask)