Z badań przeprowadzonych przez przedsiębiorstwo komunalne wynika, że na tym odcinku wodociągu nie ma już skażenia. Wyniki będą znane w czwartek.
Miastu coraz trudniej udźwignąć koszty akcji przywracania wody pitnej. Burmistrz Pleszewa poprosił o pomoc finansową narodowy i wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Nikt nie potrafi w tej chwili wyliczyć, ile kosztuje dzienny dowóz wody pitnej dla mieszkańców i zatrudnienie dodatkowych pracowników do czyszczenia sieci.
Nie robiliśmy jeszcze wyliczeń, skupiamy się w tej chwili na doprowadzeniu dobrej jakości wody dla mieszkańców - mówi Radiu Merkury burmistrz. Marian Adamek przyznaje, że takiej katastrofy nigdy w dziejach Pleszewa nie było.