Młody lubinianin był poszukiwany listem gończym. Gdy od matki usłyszał, że pani mecenas załatwiła uchylenie listu, przestał się ukrywać. Szybko został aresztowany. Sprawa ujrzała światło dzienne podczas rozprawy o areszt dla lubinianina. Mecenas Monika J. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że pieniądze wzięła jako zapłatę za przygotowanie postępowania karnego. Jest zawieszona i nie może wykonywać zawodu adwokata. Grozi jej od pół roku do ośmiu lat więzienia. Akt oskarżenia trafił do lubińskiego Sądu Rejonowego.
Zobacz wydanie internetowe: Legnica: 25 lipca odbędzie się konkurs rzeźby piaskowej