Piwo z marihuaną budzi wiele kontrowersji. Szefowa Monaru Jolanta Łazuga-Koczurowska powiedziała "Głosowi Szczecińskiemu", że to po prostu skandal. Według niej nie ma znaczenia to czy narkotyku jest w piwie mniej czy więcej ale to, że w ogóle w napoju występuje. "I na dodatek podkreślone jest to przez wyeksponowany na butelce liść marihuany" - oburza się Jolanta Łazuga-Koczurowska. "Takie piwo i przypisana do niego ideologia zachęca do sięgnięcia po marihuanę, wręcz promuje ten narkotyk" - mówi szefowa Monaru.
Podobnie uważa Anna Radomska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. "To niedopuszczalna próba kształtowania mody na marihuanę" - mówi Radomska. Napój zawierający ekstrakt z kwiatów konopi można w Polsce legalnie sprzedawać. Producenci piwa z marihuaną wykorzystują to, że zgodnie z europejskimi normami w produktach spożywczych stężenie THC (jest w marihuanie) może wynosić do 5 mikrogramów na kilogram - podkreśla "Głos Szczeciński".
"Prawo unijne jest nieubłagane. Jeżeli coś jest dopuszczone do sprzedaży przynajmniej w dwóch państwach Unii to my nie możemy takiej sprzedaży zablokować w naszym kraju" - wyjaśniał "Głosowi Szczecińskiemu" zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa żywności w Instytucie Żywności i Żywienia dr Lucjan Szponar. (PAP)