I choć na tle Chin czy Wietnamu, gdzie nielegalne oprogramowanie jest w ponad 90 procentach komputerów, wyglądamy nieźle, to słabo wypadamy na tle innych krajów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Tam wskaźnik nielegalnych programów wynosi dwadzieścia kilka procent.
Skąd u nas taka skala piractwa? Autorzy raportu mówią o złej sytuacji gospodarczej, nieuczciwości sprzedawców sprzętu, niskiej świadomości społecznej i poczuciu bezkarności. Używane w Polsce nielegalne oprogramowanie warte jest ponad 300 milionów dolarów.