Mężczyzna groził biznesmenowi wysadzeniem w powietrze budynków firmy. Aby uwiarygodnić swoje żądania, w jednym z listów z pogróżkami przesłał niewielką ilość materiału wybuchowego - semteksu.
W marcu przedsiębiorca otrzymał list z żądaniem okupu. Sprawca grożąc wysadzeniem w powietrze budynków firmy zażądał 50 tys. zł. Biznesmen powiadomił policję. Kilka dni później szantażysta zwiększył swoje żądania do 105 tys. złotych, a w kolejnym liście przesłał kilka gramów materiału wybuchowego - powiedział w środę nadkomisarz Witold Kozicki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Biznesmen miał wyrzucić pieniądze przez okno jadącego pociągu. We wtorek, dzień przed ostatecznym terminem przekazania okupu, policjanci zatrzymali podejrzanego w jednej z miejscowości pod Piotrkowem.
W jego mieszkaniu zabezpieczono liczne dowody m.in. kilkadziesiąt gramów materiału wybuchowego, takiego samego, jaki przesłał w liście. W trakcie przesłuchania 24-latek przyznał się do próby wymuszenia okupu.
Prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie mężczyzny. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.
Ulubiony materiał wybuchowy terrorystów - semteks produkowano w komunistycznej Czechosłowacji.(miz)