Rozweselona piątka pasażerów zachowywała się wyjątkowo głośno już na krótkiej trasie Poznań-Katowice – zaczepiali stewardessy, nie chcieli zapiąć pasów, nie reagowali na prośby o uciszenie się. Podczas międzylądowania w Katowicach udowodnili, że słowo tankowanie także im nie jest obce. Czeski kapitan odmówił ponownego wpuszczenia na pokład jeszcze bardziej pijanych wczasowiczów.
Turyści nie chcieli dać za wygraną – długo awanturowali się jeszcze w hali odlotów. Potrzebna była interwencja policji, żeby ich uspokoić.
Niesfornym turystom zostanie wytoczona sprawa karna. Za zakłócanie lotu i niestosowanie się do poleceń kapitana grozi nawet rok wakacji w ośrodku... penitencjarnym.