Funkcjonariusz policji powiedział, że Buddy - brązowy retriever - w środę po południu wybiegł na ruchliwą drogę wprost pod koła samochodu. Kierowca, którego personaliów nie ujawniono, nie był winien wypadku i nie miał możliwości, by go uniknąć.
Rzeczniczka Clintona Julia Payne powiedziała, że ani byłego prezydenta, ani jego żony senator Hillary Rodham Clinton nie było w tym czasie w domu.
Państwo Clintonowie w oświadczeniu przekazanym przez rzeczniczkę wyrazili smutek z powodu straty oddanego towarzysza, który dostarczał nam wiele radości. (mk)