Pierwszy strażnik IV RP 

Henryk Biegalski decyzją ministra
sprawiedliwości został właśnie szefem Centralnego Zarządu Służby
Więziennej - pisze "Gazeta Wyborcza". Nowy szef więziennictwa w stanie wojennym był szefem gdańskiego aresztu, gdzie doszło do krwawej
pacyfikację buntu więźniów politycznych. W wolnej Polsce
przyjaciel biskupów.

Lipiec 1982 r. Dzięki podsłuchom i więziennej agenturze SB dowiedziała się, że w gdańskim areszcie ma dojść do głodówki "politycznych". Postawiono na rozwiązanie siłowe. Naczelnik aresztu Henryk Biegalski wysłał do uspokajania więźniów trzystu funkcjonariuszy Służby Więziennej uzbrojonych w pałki i tarcze. Opornych wyciągali z cel, żądali, by jedli przygotowany posiłek. Odmowa oznaczała bezwzględne bicie - przypomina "Gazeta Wyborcza".

- To była krwawa jatka- mówi funkcjonariusz, który uczestniczył w tamtej akcji. - Krew bryzgała na podłogi i ściany. Wszystko przez to, że znalazło się kilku nadgorliwych funkcjonariuszy i zabrakło kogoś mądrego, kto by ich powstrzymał. Rannych ściągano na dół do łaźni i po obmyciu trafiali do ambulatorium. W całym areszcie było słychać krzyki bitych.

Dziś Biegalski mówi "Gazecie Wyborczej", że było to uzasadnione przeciwdziałanie "zakłócenia porządku w zakładzie".

Sprawa była poważna nawet jak na stan wojenny - śledztwo wszczęła Prokuratura Marynarki Wojennej w Gdyni. W 1983 r. je umorzyła ze względu na rozbieżności w wyjaśnieniach funkcjonariuszy. Decyzję o umorzeniu podważyła jednak Naczelna Prokuratura Wojskowa - i śledztwo kontynuowano. Ostatecznie sprawa zakończyła się niczym, bo podejrzanych funkcjonariuszy objęto amnestią.

W 1986 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku w procesie cywilnym przyznał odszkodowanie jednemu z najciężej pobitych. Przy okazji stwierdzono m.in., że fałszowano więzienną dokumentację lekarską pobitych - na papierze ich obrażenia były dużo lżejsze niż w rzeczywistości.

- Nie czuję się odpowiedzialny za tamtą sytuację, nie uczestniczyłem w tym osobiście- mówi "Gazecie Wyborczej" płk Biegalski. - Nie potrafię powiedzieć, dlaczego tak się stało, to były trudne czasy, dziś łatwo oceniać.

Wszystko zrzuca na podwładnych. - Winę ponosili konkretni ludzie oddelegowani do wykonania zadania. To doświadczenie uświadomiło mi, jak ważny jest odpowiedni dobór kadr- mówi. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Marek H. ps. "Hanior" wpadł w Grudziądzu. Przez przypadek
Marek H. ps. "Hanior" wpadł w Grudziądzu. Przez przypadek
Nowe odkrycie na Wołyniu. Natrafiono na kolejny grób
Nowe odkrycie na Wołyniu. Natrafiono na kolejny grób
KO chce zawiesić burmistrza. Włodarz mówi o intrydze
KO chce zawiesić burmistrza. Włodarz mówi o intrydze
Trafione dwa rosyjskie śmigłowce. Siły ukraińskie o szczegółach akcji
Trafione dwa rosyjskie śmigłowce. Siły ukraińskie o szczegółach akcji
Nękał nastolatkę przy pomocy AI. Grozi mu 8 lat więzienia
Nękał nastolatkę przy pomocy AI. Grozi mu 8 lat więzienia
Tusk broni Hennig-Kloski w Sejmie. Mówi o "freak fightach" i "klatce"
Tusk broni Hennig-Kloski w Sejmie. Mówi o "freak fightach" i "klatce"
Wojskowy na czele regionu przy Ukrainie? Kreml planuje zmiany
Wojskowy na czele regionu przy Ukrainie? Kreml planuje zmiany
Zawieszenie broni na czas parady w Moskwie? Jest reakcja Zełenskiego
Zawieszenie broni na czas parady w Moskwie? Jest reakcja Zełenskiego
"Nastał klimat do zmiany". Mentzen kpi z minister, pokazał nagranie
"Nastał klimat do zmiany". Mentzen kpi z minister, pokazał nagranie
Stumetrowa planetoida przeleci obok Ziemi. Podano godzinę
Stumetrowa planetoida przeleci obok Ziemi. Podano godzinę
Uderzyła w autobus. Pijana prawniczka chciała przekupić policjantów
Uderzyła w autobus. Pijana prawniczka chciała przekupić policjantów
Nowe ustalenia ws. Zondacrypto; dane o inflacji [SKRÓT PORANKA]
Nowe ustalenia ws. Zondacrypto; dane o inflacji [SKRÓT PORANKA]