Pierwsze transporty ruszyły już w niedzielę 2 maja, na przykład ziemniaków - piszą dziennikarze dziennika. Eksperci spodziewają się gwałtownego wzrostu eksportu polskich produktów mleczarskich. Popyt na polskie sery czy masło może być tak duży, że zabraknie mleka klasy ekstra - obawiają się specjaliści fundacji dla rolnictwa FAPA.
Polska bardzo szybko powinna się też stać pierwszą potęgą Europy w produkcji soku jabłkowego. Do tej pory Unia pozwalała na import na preferencyjnych warunkach jedynie 500 ton rocznie. Szybko zwiększy się eksport owoców - malin, truskawek, porzeczek, takich warzyw jak marchew i kalafiory. Polskie wielkie i nowoczesne zakłady przetwórcze oferują najtańszy w Unii Europejskiej drób. (IAR)