Szwajcarski prokurator Peter Hunig powiedział "Gazecie Wyborczej", że prokuratura może już dowieść, iż Dochnal przekazał pieniądze na konto Pęczaka w Londynie. Dziennik dodaje, że nieoficjalnie chodzi o równowartość 60 tysięcy złotych.
Według "Gazety Wyborczej", na kontach Dochnala, jego żony i ich firm prokuratura zamroziła półtora miliona franków. Nie są to jednak jedyne pieniądze, które Dochnalowie zgromadzili w Szwajcarii. Żona Dochnala wkrótce po jego aresztowaniu, zdołała podjąć dużą sumę pieniędzy.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że prokuratura w Zurychu sprawdza też, czy Marek Dochnal przesyłał ze Szwajcarii pieniądze również innym polskim politykom. Gazeta ustaliła, że Polacy prosili Szwajcarów o sprawdzenie konta, które według Dochnala miało należeć do byłego ministra przekształceń własnościowych i skarbu Wiesława Kaczmarka. Dochnal zeznał, że wpłacił na to konto Kaczmarkowi 250 tysięcy dolarów jako część z miliona dolarów łapówki za prywatyzację Cementowni Ożarów w 1995 roku.
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że śledztwo w sprawie Dochnala prowadzi łódzka Prokuratura Apelacyjna. (IAR)