Fałszywe paszporty sprzedał im 57-letni Janusz B., mieszkaniec łódzkiej Retkini, zwany przez policjantów "Pokerzystą". Będąc przed dwoma laty w Londynie zorientował się, że Ukraińcy chcą za wszelką cenę kupić polskie dokumenty, żeby legalnie dostać się do Anglii i tam pracować.
Po powrocie, w styczniu ubiegłego roku, zorganizował siatkę ośmiu naganiaczy, którzy w Łodzi, Opocznie i Radomsku w pijalniach i pod budkami z piwem skupowali paszporty po 200 zł, a sami od "Pokerzysty" dostawali za fatygę 100 zł. "Pokerzysta" zbierał następnie zamówienia od Ukraińców, których dopasowywał do danych osobowych. Niektórzy klienci farbowali włosy lub zapuszczali wąsy.
- Za paszport płacili Januszowi B. połowę stawki, a drugą część przekazywali wskazanej osobie w Londynie - mówi oficer z łódzkiego Centralnego Biura Śledczego. - Dla nich była to gratka, bo legalnie mogą przebywać w Anglii do trzech miesięcy. Zdjęcia w paszportach podmieniał specjalista. Były zrobione perfekcyjnie i Ukraińcy bez problemów przekraczali granicę.
Na trop Janusza B. natrafili policjanci z łódzkiego CBŚ. Zaskoczyli "Pokerzystę" na ulicy, gdy niósł kilka przerobionych paszportów i kilkadziesiąt zdjęć. Trafił do aresztu. Prokuratura Okręgowa w Łodzi postawiła mu zarzut przemytu ludzi przez granicę. (PAP)