Podczas kontroli na trasie Wardomicze-Wilejka, tuż przed dojazdem na miejsce przeznaczenia, funkcjonariusze drogówki kontrolowali czystość spalin. Przy okazji zauważyli jednak, że kierowca prowadzący autobus jest pijany. Mieli rację - okazało się, że 26-letni kierowca miał w wydychanym powietrzu 1,12 promila alkoholu.
Dwudziestka pasażerów solidarnie wystąpiła w obronie kierowcy - tłumaczyli, że skoro przejechał już tyle kilometrów, to dowiezie ich do niedalekiego dworca. Niektórzy grozili nawet wysłaniem skarg do przełożonych inspektorów. Milicjanci nie dali się przekonać i wezwali innego kierowcę, by zakończył podróż.
Amatorowi jazdy na podwójnym gazie grozi kara finansowa o równowartości 600 zł i pozbawienie wolności na trzy lata. Ukarany zostanie również pracownik zajezdni, który dopuścił do pracy pijanego kierowcę.