Do winy się jednak nie przyznaje. Twierdzi, że nie było czasu na zorganizowanie przetargu. I mija się z prawdą - podkreśla gazeta.
"Super Express" dotarł do niepublikowanego raportu NIK, który wyraźnie stwierdza, że Sławomir Wiatr złamał prawo nie rozpisując przetargu i dając zarobić koledze rzecznika rządu Michała Tobera. Spółka, której szefem jest kolega rzecznika rządu, dostała za przeprowadzenie kampanii reklamowej 597,5 tys. zł. Zapłacił budżet państwa, czyli my wszyscy - konkluduje gazeta.