Właściciel gdańskiej firmy OKNOtech oszukał wielu klientów. Pod koniec ubiegłego roku zajęła się nim prokuratura. Tomaszewski zaraz potem zniknął. W marcu postanowił zmienić nazwisko. Nic mu w tym nie przeszkodziło.
Zgodnie z ustawą o zmianie imion i nazwisk urzędnik nie ma obowiązku sprawdzać, czy dana osoba nie jest poszukiwana przez policję. Wystarczy więc tylko odpowiednio umotywować wniosek, co stało się w tym przypadku - wyjaśnia Mariusz Smoliński, rzecznik prezydenta Słupska. Urzędnik uznał, że podane powody są wystarczające.
Nieoficjalnie gazeta dowiedziała się, że Tomaszewski chciał zmienić nazwisko z powodów rodzinnych. Jako Patrycjusz Falkowski korzysta teraz z nazwiska rodowego matki. Do dziś cieszy się wolnością. Nikt nie może go znaleźć. A szukają go policja, prokuratura, komornik i oszukani przez niego klienci.