Według władz klubu, w kasie było ponad 75 tys. złotych. To wpływy z meczu piłkarskiego z Pogonią Szczecin oraz z opłat bazarowych.
Dwóch nieznanych sprawców ukryło się w budynku klubu i po północy sterroryzowało 72-letnią portierkę. Zamknęli ją w jednym z pomieszczeń, po czym włamywali się do kolejnych pokoi - poinformował rzecznik prasowy podlaskiej policji Jacek Dobrzyński.
Kasa pancerna, którą zabrali, waży około trzystu kilogramów, więc policja nie wyklucza, że przestępców było więcej lub mieli wspólników na zewnątrz.
Prezes Jagiellonii Lech Rutkowski powiedział, że portierce nic się nie stało, jest jednak bardzo przestraszona. Według niego, złodzieje musieli znać rozkład pomieszczeń i wiedzieć, gdzie są pieniądze. Dodał, że w kasie były pieniądze przeznaczone na wypłaty dla drugoligowych piłkarzy.