Ojciec w areszcie

Do rodzinnego dramatu doszło w środę w jednym z mieszkań na toruńskiej starówce. Pobita tam została pięcioletnia, chora dziewczynka. Prawdopodobnie przez własnego ojca. Podobno nie pierwszy raz. Matka dziecka wiedziała, że dochodziło do tego już wcześniej. Nic z tym jednak nie zrobiła. Tym razem po pobiciu mała Klaudia trafiła do szpitala, a jej ojciec do aresztu - pisze Gazeta Pomorza i Kujaw "Nowości".

Według informacji uzyskanych przez ten dziennik, O zdarzeniu, w środę późnym wieczorem, policję zawiadomił personel szpitala. Funkcjonariusze ustalili, że tego wieczora matka dziewczynki Kamila G. po godzinie 22 wróciła z pracy do domu i zastała córkę posiniaczoną. Zawiozła ją do szpitala. Gdy lekarz zobaczył, w jakim dziecko jest stanie, zadzwonił na policję. Klaudia miała liczne krwawe podbiegnięcia na całym ciele, w tym na głowie. Pozostała w lecznicy na obserwacji, gdyż lekarze obawiali się, by - oprócz siniaków - nie miała jakichś urazów wewnętrznych. W czwartek po południu uznali, że stan dziecka jest na tyle dobry, iż może wrócić do domu.

Krótko po otrzymaniu zgłoszenia o pobiciu, tego samego wieczora, policjanci zatrzymali podejrzanego. "Wstępnie ustalono, że do pobicia doszło w mieszkaniu dziewczynki i jej rodziców. Mama Klaudii wyszła w środę do pracy i zostawiła ją pod opieką taty, 28- letniego Mariusza G., do którego w ciągu dnia przyszedł kolega, jego rówieśnik Marcin M. Mężczyźni pili alkohol - powiedziała "Nowościom" rzeczniczka prasowa toruńskiej policji komisarz Lilianna Kruś-Kwiatkowska.

Wieczorem do mieszkania przyszła babcia dziewczynki. Zobaczyła u wnuczki siniaki i zadzwoniła po kogoś z rodziny. W tym czasie do domu wróciła mama Klaudii. Wówczas obaj mężczyźni wyszli i udali się do baru przy ulicy Kujawskiej. Tam zostali zatrzymani do wyjaśnienia. Obaj trafili do izby wytrzeźwień. U Mariusza G. stwierdzono około 1,8 promila alkoholu. Małżeństwo G. mieszka w jednej z kamienic przy ulicy Szerokiej. Ma jedno dziecko - Klaudię. Dziewczynka choruje.

Nieoficjalnie gazeta dowiedzieła się, że Kamila G. napomknęła w środę policjantom, iż małą pobił Mariusz G. Taka sytuacja zdarzyła się podobno nie pierwszy raz. Wcześniej kobieta poszła z córka do lekarza nie informując policji. Podobno ojciec nie ma z Klaudią dobrego kontaktu. Sąsiedzi mówią, że słyszeli czasem, jak mała płacze. Uznali jednak, że to normalne u tak małego, zwłaszcza chorego dziecka. Twierdzą, że nie przyszło im do głowy, iż ktoś może Klaudię bić.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia
Gdzie była ochrona? Mnożą się pytania po zamachu w Waszyngtonie
Gdzie była ochrona? Mnożą się pytania po zamachu w Waszyngtonie
Potężny atak Rosji. Są zabici
Potężny atak Rosji. Są zabici
Bogucki zabrał głos po słowach Tuska. Ostra ocena
Bogucki zabrał głos po słowach Tuska. Ostra ocena
Morze zabarwiło się na czerwono. Miliony martwych krewetek na plaży
Morze zabarwiło się na czerwono. Miliony martwych krewetek na plaży
Kaczyński uderzył przed południem. Ostre słowa o Tusku
Kaczyński uderzył przed południem. Ostre słowa o Tusku
"Dziś wieczorem padną strzały". Zdumiewające słowa przed próbą zamachu
"Dziś wieczorem padną strzały". Zdumiewające słowa przed próbą zamachu
Siedziała obok Trumpa, gdy padły strzały. Wyznała, o czym pomyślała
Siedziała obok Trumpa, gdy padły strzały. Wyznała, o czym pomyślała
Człowiek Nawrockiego zabiera głos po próbie zamachu w Waszyngtonie
Człowiek Nawrockiego zabiera głos po próbie zamachu w Waszyngtonie