W samolocie był lekarz, który przypadkiem leciał (do Chicago) i przypadkiem był to ginekolog-położnik - wyjaśnił rzecznik służb pożarniczych Chicago Richard Rosado. Jak podsumował, rodząca nie mogła znaleźć się w lepszych rękach.
W szpitalu powiadomiono, że noworodek i jego matka czują się dobrze.
Źródło artykułu: 