Zamiast porcji ziemniaków uczniowie dostają do obiadów kawałek chleba. Dyrektorka szkoły twierdzi, że to najbardziej skuteczna metoda ukarania uczniów, którzy nie pracowali w polu.
Zgodnie z umową kołchoz dostarczył ziemniaki szkole w zamian za pracę dzieci. Rodzice ukaranych uczniów tłumaczą, że nie chcieli puszczać małych dzieci do pracy w polu.
Urzędnicy Ministerstwa Edukacji twierdzą, że decyzja szkoły w Katkach jest niepedagogiczna. Do pracy nie można angżować dzieci poniżej 14. roku życia, a starsze - zgodnie z białoruskim prawem - mogą pracować tylko za zgodą rodziców.
Białoruska telewizja ONT poinformowała, że na razie do szkoły w Katkach nikt z Ministerstwa Edukacji nie przyjechał. 18 uczniów nadal je obiady bez ziemniaków. (jask)